Sesja narzeczeńska o wschodzie słońca na Polu Mokotowskim – Martyna & Marcin

Pole Mokotowskie skrywa w sobie jakąś niezwykłą energię. Uwielbiam to miejsce. Nie tylko chętnie tu fotografuję, ale i biegam, czy spaceruję z rodziną. Często można spotkać tu niecodziennych ludzi: żonglerów, chodzących po linie, grających mecze frisbee, czy jeżdżących na dziwnych wehikułach. Pole Mokotowskie kojarzy mi się również z psami. To tutaj odbywają się w każdy weekend szkolenia, tutaj stoi pomnik psa. Dlatego kiedy napisała do mnie Martyna Kronenberger, obiecująca fotografka ślubna z zapytaniem o sesję narzeczeńską wraz z ich kudłatym przyjacielem u boku, od razu pomyślałem o Polu Mokotowskim. Zazwyczaj miejsce to jest pełne ludzi, ale na sesję plenerową umówiliśmy się o mojej ulubionej porze, o wschodzie słońca. Zazwyczaj nie jest łatwo fotografować fotografa, ale z Martyną i Marcinem od pierwszych ujęć świetnie nam się współpracowało. Zwróćcie uwagę na pierwsze klimatyczne ujęcia, charakterystyczne dla wczesnego poranka. Mam nadzieję, że są świetnym dowodem na to, że warto przed świtem zwlec się z łóżka i… spotkać się z Vasco Images.

 

Dodaj komentarz

Proszę poprawić formularz