Ślub plenerowy w centrum Warszawy – Spokojna 15 – Zuza & Marcin

Z całą pewnością Zuza była jedną z najbardziej szalonych Panien Młodych, z jakimi współpracowałem. Jakby na przekór moim słowom przedstawiła siebie i Marcina w następujący sposób: „ogólnie jesteśmy normalni, bez szaleństw, pewnie odrobinę nudni.” Zresztą całą uroczystość Zuza reklamowała jako nudną, gdzie nic się nie będzie działo. Nic bardziej mylnego. Atmosfera była fantastyczna. Przez całą uroczystość biegałem jak szalony, żeby uwiecznić wszystkie piękne sceny, uśmiechy, gesty i stworzyć jak najlepszy reportaż ślubny. Bardzo duży wpływ na klimat ślubu ma wybór miejsca uroczystości. Zarówno ślub plenerowy jak i przyjęcie weselne odbyły się w jednym z najfajniejszych lokali w Warszawie, na Spokojnej 15. Co ciekawe Zuza i Marcin to piękne miejsce wybrali, wpisując w google: „fajne miejsce na wesele”. Na pierwszej pozycji w wynikach wyszukiwania pojawiła się oczywiście Spokojna 15. Google dobrze się spisał, bo miejsce rzeczywiście jest bardzo klimatyczne i otoczone zielenią.

Ślub w plenerze na Spokojnej 15 – naturalnie, swobodnie, klimatycznie

Warszawa niestety uboga jest w klimatyczne miejsca na wesele. Brakuje zwłaszcza lokali z zielonym ogrodem, z możliwością zorganizowania ślubu w plenerze. Wszystkie najbardziej atrakcyjne przestrzenie znajdują się poza stolicą. Wszystkie poza Spokojną 15, znajdującą się zaledwie 10 minut jazdy od ścisłego centrum Warszawy. Ceglany budynek, w którym mieści się restauracja, ma historię sięgającą XIX w. Należy on do Wydziału Sztuki Mediów Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. To miejsce przyciąga artystów, osoby pomysłowe i kreatywne. Śluby to też sztuka piękna. Restauracja i rozległy ponad 1000 metrowy ogródek restauracyjny dają mnóstwo możliwości na zorganizowanie wymarzonego przyjęcia. Tu możesz puścić wodze fantazji i zaplanować ślub i wesele zgodne z Twoją wizją a niekoniecznie z sielską tradycją.

Zarówno ślub Zuzy i Marcina jak i przyjęcie zaplanowane były na zewnątrz, w ogrodzie. Ostatnie dni przed uroczystością mocno trzymaliśmy kciuki za dobrą pogodę. W dniu ślubu pogoda zaczęła niestety płatać figla. Padało z rana. Ktoś na górze jednak czuwał nad parą młodą. Bezpośrednio przed uroczystością chmury nieco się rozstąpiły i wyszło piękne słońce. Zuza w oryginalnej miętowej sukience wyglądała przepięknie. Marcin również wybrał niebanalną stylizację. Jego jasnoszary garnitur idealnie wpisał się w klimat uroczystości. Wspaniale spisały się florystki z Na Kokardę, które pięknie przystroiły stoły i miejsce ceremonii bajkowymi kompozycjami. Przyjęcie miało bardzo luźny charakter. Goście spędzali czas na rozmowach, leżakowaniu, robieniu zdjęć i wygłupach. Tańce tym razem stanowiły drugorzędny punkt programu. W takiej atmosferze czułem się naprawdę cudownie. Klik, klik, klik – na Spokojnej nie dawałem spokoju migawkom moich aparatów. Nic nie mogło mi umknąć. Mam nadzieję, że na zdjęciach udało się oddać ten niepowtarzalny klimat. Serdecznie zapraszam do obejrzenia całego reportażu ślubnego, a zwłaszcza fotografii z zabawy w ogrodzie, które mogą posłużyć jako inspiracje przy organizacji Twojego wesela.

 

komentarze: 2

Avatar

Takie historie zawsze sprawiają że szerzej się uśmiecham… Bardzo inteligentnie i z zimna głową sfotografowane. Świetna historia, jak zwykle zresztą u Ciebie!

Avatar

Piękne zdjęcia. Super opowiedziana historia. Fantastycznie złapane emocje. Brawo!

Dodaj komentarz

Proszę poprawić formularz