Ślub i wesele w Folwarku Ruchenka Barn House – Slow wedding

Wiecie co to jest euforia? Według Wikipedii jest to stan wyjątkowo dobrego samopoczucia z tendencją do śmiechu i radości. U fotografów takich jak ja występuje w momencie otrzymania zapytania o sfotografowanie ślubu plenerowego i wesela w Folwarku Ruchenka – magicznego, wymarzonego wprost miejsca na tzw. slow wedding. Taaak! – wykrzyknąłem. 36 lat czekam na ten piękny dzień, w którym będę mógł uwiecznić ceremonię ślubną i wesele w tak pięknym miejscu jak Ruchenka. W końcu marzenie się ziści. Uroczystość Karoliny i Adriana zapowiadała się fantastycznie: Folwark Ruchenka, ślub humanistyczny, osobiste przysięgi, zabawa pod gołym niebem, wesele w stodole, rodzinna i swobodna atmosfera. W takich okolicznościach czuję się wspaniale i szeroko rozwijam

Rustykalny ślub w plenerze i wesele w Zaciszu Anny Korcz

Czułem, że wiadomość od Agnieszki to jakiś znak. I to nie dlatego, że Aga przepięknie opisała wizję swojego ślubu w plenerze. Nie dlatego, że cała uroczystość miała się odbyć w przepięknym Zaciszu Anny Korcz. Ślub i wesele miały mieć międzynarodowy polsko-słoweński charakter. Niebywałe, ale w momencie otrzymania maila od Agi byłem w trakcie planowania wakacyjnego wyjazdu do Słowenii! To nie mógł być przypadek. Wiedziałem już, że moim przeznaczeniem jest zarówno sfotografowanie rustykalnego ślubu i wesela Agi i Mihy w Zaciszu, jak i wyjazd z rodziną pod namiot w Alpy Julijskie. Tak, to będą dwie wspaniałe przygody. Uroczystość wspaniale opisała Aga. „Chcemy, żeby ten dzień był dla wszystkich

Rock&rollowa sesja narzeczeńska na wydmach

Julia i Alex to przesympatyczna para o wschodnim rodowodzie, artyści, miłośnicy longboardów, tatuażu i dźwięków saksofonu (to już domena Alexa). Pierwotnym założeniem sesji zdjęciowej na wydmach było stworzenie dzieła czarno-białego, surowego, pozbawionego emocji. I wiele z poniższych fotografii utrzymuje taki charakter. Jednak podczas wykonywania zdjęć i późniejszej obróbki odszedłem nieco od zaplanowanej konwencji. Stylizacja pary, piach, burzowa aura świetnie sprawdziły się w kolorze. Julia i Alex są tak wyluzowaną i pełną życia parą, że właściwie moja rola ograniczała się do… obserwowania ich i dokumentowania. Dzięki temu zdjęcia są bardzo naturalne i prawdziwe. Należą do moich ulubionych i znakomicie oddają mój styl. Takie zdjęcia kocham robić. Mam nadzieję, że rozbudzą w Was pokusę wzięcia udziału

Ślub kościelny w plenerze – Rustykalne wesele w Błażejówka

Ślub kościelny w plenerze? Tak! Dla Karoliny i Piotrka wszystko jest możliwe. Zorganizowali ślub i wesele dokładnie tak, jak sobie wymarzyli. Atmosfera była luźna i niezwykle radosna, a detale, dekoracje i miejsce przyjęcia tworzyły spójny styl rustykalny / boho. Karolina i Piotrek zaskakiwali mnie na każdym kroku. Zacznijmy od „wow” numer jeden. Niesamowite wrażenie wywarły na mnie kompozycje kwiatowe wykonane przez Karolinę, Piotrka i ich rodziny. To istne dzieła sztuki. Ale nie mogło być inaczej. Karolina jest bowiem architektem krajobrazu a Piotrek ogrodnikiem. „Wow” numer dwa – suknia ślubna. Absolutnie przepiękna kreacja, będąca dziełem Ochocka Atelier, została idealnie dopasowana do Karoliny i klimatu całej uroczystości. „Wow” numer trzy to samochód Warszawa, którym Państwo Młodzi jechali do ślubu. Zauważyliście, że

Ślub w plenerze i wesele w Villa Park Julianna pod Warszawą

Wierzysz w przeznaczenie? Moja przygoda z Emmą i Krzyśkiem jest najlepszym dowodem na to, że przeznaczenie istnieje. Nic nie wskazywało, że będzie mi dane stworzyć reportaż ślubny z pięknie zapowiadającego się ślubu Emmy i Krzyśka. Kiedy Emma po raz pierwszy do mnie napisała, termin jej ślubu miałem zajęty. Wizja magicznego ślubu w plenerze w Villa Park Julianna w Julianowie pod Warszawą działała na moją wyobraźnię. W takich chwilach ubolewam, że nie mogę się rozdwoić. Minęło trochę czasu i Emma wstępnie porozumiała się z innym fotografem. Ech… Szkoda. Aż pewnego dnia otrzymuję niespodziewaną informację, że para, z którą byłem wcześniej umówiony, zmieniła miejsce i datę ślubu. Mam wolny termin! Szybko lecę do komputera i przekazuję dobrą nowinę Emmie. Okazało się, że temat wyboru fotografa nie został jeszcze

Malownicza sesja ślubna na wrzosowisku

Na przełomie sierpnia i września do życia budzą się wrzosy. Kwitną we wszystkich odcieniach fioletu – koloru nieco tajemniczego i… zmysłowego. Dlatego też wrzosowisko późnym latem staje się wspaniałym, klimatycznym miejscem do wykonania sesji ślubnej. Z Karoliną i Jankiem umówiliśmy się nieopodal Warszawy na jednym z największych wrzosowisk w Europie, zajmującym obszar ponad 400 hektarów! Fioletowy dywan ciągnący się aż po horyzont tworzy niezwykły widok i fantastyczną scenerię do zdjęć. Sesję rozpoczęliśmy od portretów Karoliny, gdyż Janek bezskutecznie szukał ślubnej muchy. Ostatecznie dołączył do nas z krawatem i stylowym kapeluszem, który świetnie się sprawdził i urozmaicił stylizację Janka. Podobnie jak na ślubnie radości było co niemiara. Nawet słońce się do nas uśmiechnęło, pomimo niekorzystnych

Plenerowy ślub tysiąca i jeden uśmiechów w Folwarku Ruchenka

Intuicja podpowiadała mi, że ślub i wesele Ani i Janka będą nadzwyczaj spokojne. Myliłem się i to bardzo. Cicha i łagodna z pozoru para w towarzystwie najbliższych przyjaciół i rodziny przemienia się bowiem nie do poznania. Tak szalonej panny młodej chyba jeszcze nie widziałem. Bryluje w towarzystwie a jej szaleństwa na parkiecie nie mają sobie równych. Każde zdjęcie Ani zdobi szeroki uśmiech. Każde! Fantastyczny humor nawet na moment nie opuszcza Pary Młodej. I tak powinno być. Ale czy może być inaczej, skoro cała uroczystość ma miejsce w Folwarku Ruchenka? Ta wielka stara drewniana stodoła wraz z rozległym zielonym terenem ma w sobie niesamowicie pozytywną energię. Nie potrafię jej wytłumaczyć, ona po prostu tam jest. Po przekroczeniu bramy gospodarstwa wchodzisz w inny świat. Troski odchodzą w zapomnienie a uśmiech

Sesja narzeczeńska w Centrum Warszawy

Oj, dawno nie wykonywałem sesji narzeczeńskiej w mieście. A bardzo lubię miejskie klimaty. Jest więcej możliwości wykorzystania światła, geometrii. Zdjęcia są bardziej różnorodne i wcale nie mniej romantyczne od tych wykonywanych na łonie natury. Miejska sesja plenerowa w Warszawie nie musi oznaczać chaosu i tłumu przechodniów. O bardzo wczesnej porze miasto jest wyludnione. Z Karoliną i Marcinem na zdjęcia narzeczeńskie umówiliśmy się o świcie o 4:30. Piękne światło odbijające się od szklanych elewacji wieżowców, stworzyło niezwykłe efekty. W połączeniu z pełną energii, radosną i świetnie wystylizowaną parą sesja przedślubna nie mogła się nie udać. Wtedy kiedy większość ludzi wstaje, czyli o 7:00 rano, my byliśmy już po sesji. Po tak owocnym poranku wystarczy wrzucić coś na ząb i można udać się do pracy. To się nazywa dobrze

Plenerowy ślub w stylu boho – Wesele w Zacisze Anny Korcz

Ślub plenerowy i wesele Magdy i Piotra miały miejsce w Zaciszu Anny Korcz w Pomiechówku pod Warszawą. Magda i Piotr zapragnęli, aby ich ślub odbył się w naturze, w atmosferze luzu i swobody. Ogród pełen starych drzew nad malowniczą rzeką Wkrą idealnie pasował do zwiewnego i swobodnego stylu boho. Młodzi napisali własne przysięgi, które wypowiedzieli pod drzewem, przystrojonym łapaczami snów. W plemionach Indian łapacze zatrzymywały złe sny a przepuszczały dobre. Cała uroczystość była jak z pięknego snu. Wieczorem po lekkim deszczu chmury odsłoniły zachodzące nad Wkrą słońce. Zaświeciło bajkowe światło, które zaprosiło gości do wyjścia do ogrodu. Zwieńczeniem uroczystości był tort podany na tarasie wśród zimnych ogni. Z pewnością był to jeden z najpiękniejszych ślubów, jakie

Ślub i wesele w stylu rustykalnym w gospodarstwie Ostoja w Warszawie

Coraz modniejsze stają się śluby w stylu rustykalnym. Ich stylizacja nawiązuje do wiejskich klimatów i natury. Królują naturalne materiały i motywy roślinne. Jako człowiek kochający las i góry, z wielką przyjemnością tworzę reportaże ślubne o takim charakterze. Nie sądziłem dotychczas, że rustykalny ślub można zorganizować w Warszawie. A jednak! Wesele miało miejsce w pięknym gospodarstwie Ostoja. Marysia i Przemek zadbali o najdrobniejsze szczegóły. Prawdziwym hitem były przepiękne wianki, starannie przygotowywane dla gości przez florystkę podczas wesela. Zwróćcie uwagę na suknię Marysi. Moim zdaniem była idealnie dobrana do urody panny młodej i klimatu uroczystości. Reportaż ślubny Marysi i Przemka jest dla mnie absolutnie wyjątkowy. Wszystko za sprawą niezwykłej pary młodej: bardzo wrażliwej

Magiczna sesja ślubna w opuszczonej szklarni

Odkąd zacząłem realizować sesje ślubne, marzyło mi się, aby zdjęcia wykonać w pięknie oświetlonej, opuszczonej i mocno zarośniętej szklarni. Takie miejsca mają swój niepowtarzalny klimat. Nie sądziłem jednak, że znalezienie szklarni spełniającej moje wyszukane kryteria, może być tak ciężkie. Dopiero po kilku latach od powstania pomysłu, udało mi się trafić na odpowiednio czarodziejskie miejsce, oddalone blisko 150km od Warszawy. Kiedy Ola i Adam stanęli pośrodku przestrzeni otoczonej szkłem i zaroślami, szybciej zabiło mi serce. Jakby ktoś nas umieścił w baśni! Ola w przepięknej sukni z czarującym uśmiechem wraz z eleganckim i przystojnym Adamem idealnie wtopili się w scenerię pleneru. Byłem wniebowzięty. Dzisiaj patrzę na zdjęcia i czuję głęboką satysfakcję. Mam nadzieję, że oglądając fotografie z pleneru

Wesele w Dwór Leśce koło Lublina

W fotografii ślubnej liczą się przede wszystkim dwa elementy: emocje i… emocje. Uwielbiam wykonywać reportaże ślubne, bo każda uroczystość jest wyjątkowa i przepełniona emocjami. Nie inaczej było na niezwykłym ślubie i weselu Aleksa i Gosi. Dawka radości i energii była tak duża, że mogłaby wystarczyć na dwie uroczystości. Nic dziwnego, Gosia to prawdziwy żywioł, wulkan energii. Szaleństwa zaczęły się już na etapie przygotowań. Dziewczyny sprawiły sobie nie tylko piękne sukienki, ale i estetyczne imienne szlafroki. Prosecco zadbało o fantastyczne humory, choć i bez niego nic nie zakłóciłoby radości szykowania się do ślubu. Postawienie na towarzystwo bliskich przyjaciółek, na każdym kroku rozluźniających atmosferę, to zdecydowanie strzał w dziesiątkę.

Ślub prawosławny w cerkwi i wesele w stylu ludowym

To nie mógł być zwyczajny reportaż ślubny. Wiedziałem o tym już po pierwszym mailu, w którym Weronika wspomniała, że zajmuje się obrączkowaniem ptaków, a Jurek ma brodę jak grecki mnich. Nie myliłem się. Przebieg uroczystości daleko odbiegał od typowego współczesnego ślubu. W mieszkaniu podczas przygotowań oprócz Weroniki pojawiła się… jeszcze jedna Panna Młoda. Jurek był nieco skołowany, ale nie uległ urokowi konkurentki Weroniki. Absolutnie przepiękny był przebieg ślubu prawosławnego. Z uwagi na niewielką powierzchnię cerkwi wszyscy zebrani stali blisko Młodej Pary, co stworzyło bardzo przytulną, ciepłą atmosferę. Uroczystości towarzyszył oczywiście niezwykle melodyjny śpiew cerkiewny. Krótką sesję ślubną zrealizowaliśmy w zabytkowym autobusie w drodze na przyjęcie weselne. O wesołe nastroje podróżnych

Sesja ślubna o wschodzie słońca

Sukces sesji ślubnej leży przede wszystkim w dobrej logistyce. Większość pracy, którą trzeba wykonać, przypada na czas przed sesją: wybranie terminu i miejsca, zadbanie o fryzurę, makijaż i kwiaty. Dobrze jest się wstrzelić w piękną pogodę, ale przede wszystkim w odpowiednie do zdjęć światło. Uwielbiam poranki. Świt skrywa w sobie wiele z magii. Światło jest niepowtarzalne, powietrze rześkie, a przyroda budzi się do życia. Z pewnością plener ślubny o wschodzie słońca nie jest łatwy do zorganizowania, jednak efekty zdjęciowe w pełni wynagradzają niedogodności. Kiedy większość osób smacznie spała, Kinga pieczołowicie wiązała warkocz. Zadbała o wszystkie szczegóły. Z pięknym bukietem i wiankiem, w promieniach wschodzącego słońca na dzikiej plaży wyglądała perfekcyjnie. Tak jak i Mateusz, który na czas zdjęć zrzucił marynarkę

Sesja narzeczeńska – Domki w drzewach koło Nałęczowa

Jako dziecko zawsze marzyłem o domku na drzewie. Kto nie marzył? Często pojawiały się w filmach, kreskówkach i pobudzały wyobraźnię. Okazuje się, że jest takie miejsce. Domki w drzewach istnieją i… można w nich zamieszkać. Są pięknie położone, w lesie, na skraju głębokiego wąwozu, nieopodal Nałęczowa. Duże przeszklenia sprawiają, że od strony wąwozu czujesz, jakby domek zawieszony był w koronach drzew. Prosty skandynawski styl, spokój, szelest liści i odgłosy ptaków – wszystko to sprawia, że momentalnie się wyciszasz i relaksujesz. Wraz z Wiolą i Krzyśkiem, bohaterami sesji narzeczeńskiej, zakochaliśmy się w tym miejscu. Spędziliśmy razem cały dzień, odpoczywając w domku i spacerując po wąwozie. Aby rozpocząć zdjęcia o wschodzie słońca, nastawiliśmy budzik na 4:30. Już o 4:10 obudził nas donośny śpiew